Dzisiaj jest 15 grudnia 2017, 00:50

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 25 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Nauka LICZENIA :((
Post: 18 marca 2014, 08:35 
Offline
VIP
VIP

Rejestracja: 24 listopada 2008, 14:53
Posty: 336
Lokalizacja: Pl - Poznań
Szeroki uśmiech Puszczam oczko

Trzeba doczytać do końca i chwileczkę pomyśleć.

Rządowe statystyki mówią, że średnia pensja w Polsce to ok. 3600 zł.
To znaczy, że średnie składki emerytalne to 703,08 zł miesięcznie – procent składki emerytalnej do ZUS jest stały, określony ustawowo. Liczba pracujących na koniec II kw. 2011 to 16.163 mln. Możecie te dane sami zweryfikować przeglądając oficjalne strony rządowe, sięgając do oficjalnych statystyk GUS. :-( :evil: :idea:

Miłej zabawy.

Ale co z Tego wynika??

BARDZO WIELE, a właściwie BARDZO DUŻO. Dużo czego?? PIENIĘDZY, oczywiście.

Pomnóżcie urzędową i oficjalną liczbę zatrudnionych i oficjalną i bardzo urzędową średnią składkę emerytalną do ZUS. Powinno Wam wyjść
miesięcznie 11.375.519.400 zł, czyli ponad jedenaście miliardów trzysta siedemdziesiąt pięć milionów. To gigantyczne pieniądze, a jest to tylko składka emerytalna.
Bawmy się dalej: pomnóżcie to razy 12 miesięcy, a wyjdzie na to, że w skali roku jest to 136.506.232.800 zł. Kończą się Wam okienka w kalkulatorze?
Mnie też.

Zatem powiem, że jest to słownie ponad 136 miliardów 506 milionów zł w roku.
Mamy w Polsce około 5 mln emerytów, dokładnie - w marcu 2011 – było ich 4,979 mln. To znowu wg oficjalnych, rządowych i jedynie słusznych
i poprawnych statystyk.

Rencistów nie liczę, Bo już na pewno nie zmieszczą mi się w kalkulatorze, a poza tym - na nich jest OSOBNA składka!!!.
Wychodzi mi zatem na to, że rocznie jest to średnio 27.301 zł na emeryta, czyli miesięczna emerytura średnio powinna wynosić 2.275,00 zł.
Tymczasem średnia emerytura - znowu wg rządowych, oficjalnych i jedynie słusznych i poprawnych statystyk wynosiła w tymże marcu 2011
zaledwie 1721,00 zł. Czyli o 554 mniej niż wynika ze składek wyliczonych na podstawie danych statystycznych rządu RP, GUS, ZUS, KRUS i każdy inny SRUS.

Jak policzycie dalej, to wyjdzie Wam NADWYŻKA rzędu 32% w stosunku do wydatków na Emerytury (czyli średnio ZUS jest na plusie około 2,5 miliarda zł miesięcznie, czyli 30 miliardów Rocznie!!!).

Tymczasem, rząd ubolewa, że budżet dopłaca ponoć do emerytur dziesiątki miliardów rocznie. Jesteście zdumieni?? To przeliczcie jeszcze raz. Też
liczyłem, bo nie wierzyłem. Wniosek jest taki: ktoś z trójki: GUS,ZUS, Rząd RP łże. ŁŻE W BEZCZELNY SPOSÓB.

Gorzej: dopuszczam możliwość, że łże więcej niż jeden, a nawet że łżą Wszystkie wymienione instytucje.

Taki jest mój wniosek.

Ale jest też PYTANIE: co dzieje się z nadwyżką??? I takie są wnioski wynikające z oficjalnych danych statystycznych. Chyba, że Rostowski
przesłał sfałszowane dane do GUS, wszak to, używając eufemizmu, mistrz kreatywnej księgowości. Załóżmy jednak, że dane oficjalne są prawdziwe, a więc wnioski zeń wynikające także.
Proszę sobie wyobrazić, jaka gigantyczna nadwyżka powstanie przy wydłużeniu czasu pracy potrzebnego do osiągnięcia wieku emerytalnego.
Oczywiście, pracy tej i tak nie ma, a bezrobocie zamiast maleć wciąż rośnie, co również potwierdzają dane oficjalne. Na co ma pójść taka
nadwyżka?? Na zrzutkę na Greków?? Włochów?? By żyło im się jeszcze lepiej??

Gdzie jest kasa ???

Jeśli tak jak ja, jesteś przeciw kłamstwom rządzących, to proszę skopiuj to na inne fora, aby Jak najwięcej osób mogło to przeczytać,zanim zostanie usunięte. Dodam od siebie że post został usunięty po 20minutach od chwili pojawienia się go na w.p.

_________________
Subaru DOMINGO 4WD SDX-Profi 09.1994 EF12i FA8 V2 bez szyber dachu(LKW)
Wieczność czeka - Czas ucieka


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: Humkoreski
Post: 26 marca 2014, 08:30 
Offline
VIP
VIP

Rejestracja: 24 listopada 2008, 14:53
Posty: 336
Lokalizacja: Pl - Poznań
Blondynka u doktora:

- Niech mi pan pomoże! Trzmiel mnie użądlił!
- Spokojnie, zaraz posmarujemy maścią..
- A jak go pan doktor złapie? Przecież on już poleciał!
- Nie! Posmaruję to miejsce, gdzie panią użądlił!
- Aaaa! To było w parku, przy fontannie, na ławce pod drzewem.
- Kretynko! Posmaruję tą część ciała, w którą cię uciął!
- To trzeba było od razu tak mówić! W palec mnie użądlił. Boże, jak to boli!
- Który konkretnie?
- A skąd mam wiedzieć? Wszystkie trzmiele wyglądają podobnie...

---------------

Do hotelu w Rosji późną porą przybył podróżny:
- poproszę o pokój na jedną noc
- niestety, mamy tylko wolne jedno miejsce w pokoju piecioosobowym
- może być, w końcu to tylko jedna noc - odpowiedział podróżny i
pomaszerował do wskazanego pokoju
Ułożył się wygodnie i zamierzał zasnąć, ale współtowarzysze grali w karty, opowiadali sobie polityczne kawały i co chwila wybuchali głośnym śmiechem. Podróżny ubrał się i zszedł do recepcji:
- poproszę 5 herbat na górę za jakieś 10 minut
Wrócił do pokoju i mówi:
- panowie tak swobodnie opowiadacie sobie polityczne dowcipy, a przecież tutaj może być założony podsłuch
- Co pan! W hotelu?
- Możemy to łatwo sprawdzić i powiedział głośno - "panie kapitanie!
- "Poproszę pięć herbat pod 14"
Rzeczywiście, w tym momencie przynoszą herbatę. Współtowarzysze z lekką obawą kładą się spać. Rano podróżny wstaje i widzi że prócz niego w pokoju nie ma nikogo. Schodzi do recepcji:
- Co się stało z moimi współlokatorami?
- Rano zabrała ich milicja
- A mnie dlaczego nie zabrali?
- Bo kapitanowi spodobał się ten dowcip z herbatą.
-------------

Wykoleił się pociąg wiozący polskich posłów. Na miejsce pędza ekipy ratownicze, karetki i śmigłowce. Gdy przybyli okazało się, że nie ma żadnych ciał. Szef ratowników pyta okolicznych mieszkańców:
- Gdzie się podziali wszyscy z tego pociągu?
- Pochowalim.
- Wszyscy zginęli, co do jednego?
- No niektórzy mówili, ze jeszcze żyją, ale kto by tam, panie, politykom wierzył..
--------------
Przychodzi 19-letnia córka do rodziców i oświadcza, że jest w ciąży. Rad nierad ojciec mówi:
- No wiesz, córcia, chciałbym poznać ojca dziecka.
Następnego dnia najnowszym porsche przyjeżdża 50-letni jegomość i od razu z grubej rury wali, że owszem, dziecko jest jego, ale ma żonę i dwójkę dzieci i rozwodzić się nie zamierza!
- Jak to? A co z dzieckiem? - pyta wzburzony ojciec.
- Wie pan, ja mam rozwiązanie. Kiedy urodzi się syn, dostaniecie 2 fabryki i 50 mln PLN. W przypadku, gdy urodzi się córka, dostaniecie jedną fabrykę i 100 mln PLN. W razie, gdyby jednak doszło do poronienia...
- To przelecisz pan ją jeszcze raz!
-----------------------

Przed przejściem dla pieszych stoi trzęsąca się starowinka o laseczce. Obok młodzian.
- Chłopcze, przeprowadzisz mnie na drugą stronę?
- Oczywiście, babciu. Zaraz się zapali zielone światło...
- Na zielonym, ku..a, to se sama przejdę!
-----------------------

Teściowa do dzieci: zapiszę wam cały majątek pod warunkiem, że pochowa mnie sam papież i to w Watykanie. Zięć zerwał się od stołu natychmiast i gdzieś pognał. Wraca za kilka dni i oznajmia zdyszany, ale radosny: Nie pytajcie mnie gdzie byłem, z kim rozmawiałem i ile zapłaciłem!
A mamusia niech się szykuje na... czwartek!

Spotykają się dwaj faceci.
- Dokąd idziesz?
- Na próbę chóru.
- Co wy tam robicie?
- Gramy w karty, pijemy wódkę i piwo.
- A kiedy śpiewacie?
- Jak wracamy do domu!
---------

Zrobiłem fajny tatuaż na pośladku
- Pokaż
- Nie sobie, tylko mojej żonie
- Aaa...to już widziałem

_________________
Subaru DOMINGO 4WD SDX-Profi 09.1994 EF12i FA8 V2 bez szyber dachu(LKW)
Wieczność czeka - Czas ucieka


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: Stare ale Jare
Post: 26 marca 2014, 08:34 
Offline
VIP
VIP

Rejestracja: 24 listopada 2008, 14:53
Posty: 336
Lokalizacja: Pl - Poznań
Szalona dziewczyna staje się szaloną żoną, później szaloną

gospodynią a na końcu starą wariatką..


Według ostatnich sondaży 40 % polskich nastolatków
optymistycznie patrzy w przyszłość.
Pozostałe 60 % nie ma pieniędzy na narkotyki.


Budzi się we mnie zwierzę., Obawiam się jednak, że to
leniwiec.


Ludzie którzy piją są dla mnie niczym...
..niczym bracia!


Myślisz, że możesz wszystko?
Trzaśnij drzwiami obrotowymi!!


Nie pij gdy prowadzisz - Za dużo się rozlewa...


Czasem tak w życiu bywa,
że raz pęka serce, a raz prezerwatywa...


Adam i Ewa spacerują po raju
- Adam, kochasz mnie?
- A co tu robić...


- Pomyślałem, żeby się ożenić.
- No i co?
- No i nic. Pomyślałem, pomyślałem i mi przeszło.


Światem rządzi miłość.
Ja na przykład kocham wypić!


- Sąsiedzie, czemu pańska żona tak w nocy płakała?
Czyżby pan się z nią źle obszedł?
- Wręcz przeciwnie, obszedłem się bez niej!...


Chodził ktoś z Was po Tatrach?
- Zależy po ilu...


Czerwone wino jest dobre dla zdrowia,
a zdrowie jest potrzebne, żeby pić wódkę.


Ile razy znajdę klucz do sukcesu,
to zawsze znajdzie się jakiś dupek co zmieni zamek!


- Jak się nazywa najpopularniejsza piracka broń? -
Kopia.


- Tato, ty masz taki brzuch od piwa?!
- Nie, synku - dla piwa.


Spodnie są ważniejsze od żony.
Istnieje wiele miejsc, do których można iść bez żony
i niewiele, dokąd można iść bez spodni...


Nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem,
.. toż to nie piwo.


Ja to mam takiego pecha,
że nawet jak mi kamień z serca spadnie, to trafia
mnie w stopę...


Kobieta w ramach równouprawnienia może robić co zechce.
- byle było smaczne.



Kumpel do kumpla:
- Co studiujesz?
- Filozofię.
- A gdzie po tym można pracować?
- Wszędzie! Na budowie, w supermarkecie, w
Mc Donaldzie...



Psycholog zbadał pacjenta:
- Muszę pana zmartwić, Pan nie ma kompleksów,
Pan rzeczywiście jest głupi.



Jak podaje BBC, w jednym z domów na przedmieściach
Londynu zarwało się piętrowe łóżko.
Siedemnastu Polaków odniosło niegroźne obrażenia.


Kto tam?
- Lotny patrol katechetyczny do walki z ateizmem!
- Nie wierzę!...
- My właśnie w tej sprawie..

Pozdrawiam.

_________________
Subaru DOMINGO 4WD SDX-Profi 09.1994 EF12i FA8 V2 bez szyber dachu(LKW)
Wieczność czeka - Czas ucieka


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł: A. hr. Fredro
Post: 27 marca 2014, 08:17 
Offline
VIP
VIP

Rejestracja: 24 listopada 2008, 14:53
Posty: 336
Lokalizacja: Pl - Poznań
DUPA

Dupa ludzkości raju pozbawiła,
Dupa a nie jabłko Adama skusiła.
Dupa nieraz królów dawnych mianowała,
Dupa też ich nieraz detronizowała.

Dupa bogaci, dupa rujnuje;
Dupa losami świata kieruje.
Dupa pomaga i dupa przeszkadza.
Dupa miłuje i dupa zdradza.

Dupa żebraków i królów raduje;
Dupa w pałacu i w chacie króluje.
Dupa smakuje młodym i starym.
Dupa tchnie żądzą, upaja czarem.

Dupa pachnie, dupa śmierdzi,
Dupa też wspaniale pierdzi.
Dupa wielkie kupy sra;
Dupa na klarnecie gra.

Dupa motorem zawsze i wszędzie.
Dupa jest hasłem i hasłem będzie.
Dupa krzepi i dupa rodzi,
Dupa nigdy nie zaszkodzi.

Dupa dziewczęta wyprowadza z nędzy;
Dupa to najlepsza kopalnia pieniędzy.
Dupa wszystkich chłopaków jak w banku gromadzi,
Dupa wszystkich frajerów do ołtarza prowadzi.

MORAŁ:
Człowiek się rodzi i z dupy wychodzi,
Człowiek się żeni i na dupę wchodzi.
Człowiek umiera i na dupie leży.
Wszystko na tym świecie od dupy zależy!

Aleksander hr. Fredro
:lol: :-P :mrgreen:

_________________
Subaru DOMINGO 4WD SDX-Profi 09.1994 EF12i FA8 V2 bez szyber dachu(LKW)
Wieczność czeka - Czas ucieka


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: WEEKENDOWE DOWCIPY-(Rosyjskie)
Post: 8 kwietnia 2014, 12:12 
Offline
VIP
VIP

Rejestracja: 24 listopada 2008, 14:53
Posty: 336
Lokalizacja: Pl - Poznań
Putin podczas lustracji pyta szeregowca:
- Czy jesteście szczęśliwi, że służycie w wojsku?
– Tak jest, panie prezydencie.
– A co będziecie robić w cywilu?
– Będę jeszcze bardziej szczęśliwy…
***
Jako że nastały nowe czasy, w armii rosyjskiej postanowiono wprowadzić zmiany na wzór obyczajów panujących w wojsku amerykańskim:
- Teraz będziecie - mówi dowódca - zmieniać codziennie koszule. Tak jak w armii amerykańskiej. A kto z kim to już sobie sami ustalcie…
***
Podczas manifestacji pierwszomajowej kolumna starców niesie transparent z napisem: Dziękujemy towarzyszowi Stalinowi za nasze szczęśliwe dzieciństwo! Podchodzą NKWD-yści.
- Co to ma znaczyć? Gdy byliście dziećmi, towarzysza Stalina jeszcze nie było na świecie!
– I za to właśnie mu dziękujemy…
***
Rosyjscy psychologowie opublikowali wyniki badań. Zgodnie z nimi, dla dobrego psychicznego samopoczucia należy każdego dnia przytulić 7 osób. Albo dać jednej po mordzie.
***
Jakie jest credo człowieka rosyjskiego?
Lepiej na wszystko patrzeć przez palce niż przez kraty.

***
Wiecie jaka jest różnica między rosyjskim optymistą, pesymistą i realistą?
Optymista uczy się angielskiego.
Pesymista chińskiego.
Realista siedzi w domu i czyści Kałasznikowa.
***
- Ile lat dostałeś? - pytają się więźniowie łagru nowego współwięźnia.
- 15 lat.
– A za co?
– Za nic.
– Nie kłam, za nic dawali 10…
***
Rozmawiają Putin z Obamą.
Obama: - U mnie to jest demokracja, nie to co u ciebie! U mnie każdy o dowolnej porze może sobie wyjść na ulicę i krzyknąć “PRECZ Z OBAMĄ!”
- Chwileczkę – odpowiada Putin - U mnie też jest demokracja! U mnie też każdy o dowolnej porze może sobie wyjść na ulicę i krzyknąć: “PRECZ Z OBAMĄ!”
***
Kreml. Miedwiediew zarządza wybory.
- Kto jest za tym, aby Władimir Putin po raz trzeci został prezydentem Rosji – proszę podnieść jedną rękę do góry. Kto jest przeciwko – proszę podnieść dwie ręce do góry i ustawić się twarzą do ściany.
***
- Ilu aktualnie mamy w Rosji Żydów? – Putin pyta Miedwiediewa.
- Pięć milionów.
– A jeżeli zezwolimy im wyjechać z kraju to ilu zechce?
– Dziesięć milionów…
***
Władimir Putin przeczytał właśnie bajkę o Śpiącej Królewnie. Zamyślił się i z pewnym wahaniem udał na Plac Czerwony.
- Nie darowałbym sobie, gdybym nie spróbował - wyszeptał przekraczając próg mauzoleum…
***
U Czukczów odbywa się zebranie polityczno-uświadamiające na temat “Amierikanskij imperializm”. Przyjechał lektor, wygłosił prelekcję, na zakończenie zebrania zachęca uczestników do zabierania głosu. W końcu jeden Czukcza podnosi rękę.
- No proszę, wypowiedzcie się obywatelu – zachęca lektor.
- Amierikancy to wriednyje imperialisty!
- O, dobrze, bardzo dobrze – ucieszył się lektor – proszę, kontynuujcie!
- Amierikancy wriednyje imperialisty! – powtórzył Czukcza.
- No to już mówiliście, może nieco rozwińcie temat – podpowiada lektor.
Czukcza ze zwieszoną głową myśli, myśli, myśli, aż w końcu wypalił:
- Amierikańcy wriednyje imperialisty, Alasku kupili, Czukotki nie!!!
***
Czukcza łowi ryby nad brzegiem Oceanu Lodowatego. Wynurza się amerykańska łódź podwodna, wyskakuje marynarz:
- Rosjanie byli?
– Nie…
Odpłynęli. Po chwili wynurza się rosyjska łódź podwodna, wyskakuje marynarz:
- Amerykanie byli?
– Tak…
– Gdzie popłynęli?
– Na północny wschód.
– Nie popisujcie się tu, tylko ręką pokażcie!
***
Władze rosyjskie postanowiły wydać Czukczom dowody osobiste.
Do takich dowodów potrzeba naturalnie zdjęć. Jedynemu fotografowi na Czukotce szybko się robota znudziła i stwierdziwszy, że i tak wszyscy jednakowo wyglądają, doszedł do wniosku, że wystarczy sfotografować jednego, a wszystkim pozostałym robić odbitki z tego jednego negatywu.
Wszystko szło pięknie do momentu, kiedy jeden z Czukczów zgłosił reklamację:
- To nie moje zdjęcie!
– Jakże nie twoje? Twoje! Gęba twoja!
– Gęba moja, kufajka nie moja!
***

Do prezydenta Rosji przyszedł fryzjer. Strzyże go i zagaduje, w każdym zdaniu wymieniając słowo “Ukraina”. Putin najpierw próbuje ignorować gadanie, ale wkrótce staje się ono nieznośne. - Panie, jesteś pan z Ukrainy? Masz tam kogoś bliskiego? Coś pana wiąże z Ukrainą? – pyta zdenerwowany.
- Absolutnie nie – grzecznie odpowiada fryzjer.
- To dlaczego w kółko mówisz pan o Ukrainie?
- Bo za każdym razem, gdy wymawiam słowo “Ukraina” włosy stają panu dęba, a to bardzo ułatwia strzyżenie…

***
Jaka jest różnica między demokracją, a demokracją w Rosji?
Mniej więcej taka, jak między krzesłem, a krzesłem elektrycznym!
***
Co to jest radziecka wolność słowa?
Uświadomiona potrzeba milczenia!

***
W jednym z moskiewskich przedszkoli pani pyta dzieci:
- W jakim kraju dzieci mają najładniejsze zabawki?
– W Rosji! – odpowiadają chórem dzieci.
- A w jakim kraju dzieci mają najładniejsze ubranka?
– W Rosji! – znów odpowiadają dzieci.
- A w jakim kraju żyją najbardziej szczęśliwi ludzie?
- W Rosji! – jeszcze raz odpowiadają dzieci.
Nagle nauczycielka zauważa, że jedno z dzieci stoi w kącie i płacze.
- Sasza, dlaczego ty płaczesz?
– Bo ja tak bardzo chciałbym mieszkać w tej Rosji…
:lol: :-P

_________________
Subaru DOMINGO 4WD SDX-Profi 09.1994 EF12i FA8 V2 bez szyber dachu(LKW)
Wieczność czeka - Czas ucieka


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: Rozrywka dla zmęczonych :)
Post: 2 lutego 2015, 09:19 
Offline
VIP
VIP

Rejestracja: 24 listopada 2008, 14:53
Posty: 336
Lokalizacja: Pl - Poznań
:lol: :lol:
Kiedyś Holender marzył, żeby jego syn ożenił się z Holenderką.
Później marzył już, żeby jego syn ożenił się z białą kobietą.
Teraz marzy, by jego syn ożenił się z kobietą.

Poniedziałek rano, szef:
- Co masz takie czerwone oczy, piłeś?
- Nie! Płakałem cały weekend, bo brakowało mi pracy!

80-latek ożenił się z 20-latką i noc poślubną spędzają w hotelu.
Wśród personelu tegoż hotelu trwają zakłady, czy pan młody przeżyje tę noc.
Nad ranem na schodach prowadzących do recepcji pojawia się panna młoda.
Na drżących nogach słania się trzymając się poręczy.
- Co się stało? - pyta zaniepokojona recepcjonistka.
Na to panna młoda płaczliwym głosem:
- Jak mówił, że oszczędzał 60 lat, to myślałam, że ma na myśli pieniądze.

Jakie są największe marzenia faceta ?
Córka na okładce Twojego Stylu.
Syn na okładce Piłki Nożnej.
Kochanka na okładce Playboy-a.
Żona w programie Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie.

Facet dzień w dzień przychodził po pracy zalany w trupa.
Żona rozmawia z koleżanką i żali się w związku z tym problemem:
-Mój stary po pracy dzień w dzień pije z kolegami i przychodzi do domu zalany w trupa.
- Jak przyjdzie do domu pijany i będzie spał rozbierz go i delikatnie wsuń mu na palcu prezerwatywę w du...ę, ale tak żeby trochę wystawało.
- I co - to pomoże??
-Zobaczysz.
Mąż przyszedł jak zwykle zalany i żona zrobiła tak jak koleżanka proponowała.
Na drugi dzień kilka minut po skończonej pracy mąż wraca trzeźwy do domu i siada do obiadu.
Żona zszokowana mówi:
-A coTty dzisiaj tak wcześnie i w ogóle trzeźwy? Koledzy Cię olali?
- JA NIE MAM ŻADNYCH KOLEGÓW!!!!

Student marketingu Ivan Iwanow, napisał powieść miłosną. Z wydawcą zawarł umowę na wypuszczenie dziesięciotysięcznego nakładu. Niestety książka się nie sprzedawała.
Po konsultacjach ze swoim promotorem, profesorem Dmitrijem Dołganowem, umieścił w gazecie następujące ogłoszenie:
Przystojny milioner szuka poważnego związku uczuciowego z młodą damą przypominającą charakterem główną bohaterkę powieści autorstwa Ivana Iwanowa.
Następnego dnia nakład się wyczerpał.

Ksiądz mówi do kolegi:
- ukradli mi rower i nie wiem jak i gdzie mam go szukać.
Kolega radzi, by z ambony omawiał przykazania Boże, "jak dojdziesz do siódmego- nie kradnij - to obserwuj ludzi, kto w kościele się zmiesza, to na pewno będzie winny."
Po paru dniach księża sie spotykają i tamten pyta:
- no i co znalazłeś złodzieja?
- nie, bo jak w kazaniu doszedłem do szóstego - nie cudzołóż - to przypomniałem sobie, gdzie zostawiłem rower.

Do szkoły jazdy przychodzi staruszek.
- Chciałem zapisać się na kurs prowadzenia autobusów.
- Nie za późno?
- Nie... bylem u lekarza na badaniach, żeby sobie przedłużyć prawo jazdy na moje auto
i on mi powiedział, że w tym wieku, to najlepiej jeździć autobusem.

- Jaka jest różnica między automatem telefonicznym a wyborami?
- W automacie najpierw płacisz, a potem wybierasz, a przy wyborach najpierw wybierasz, a płacisz później

Chińskie przysłowie: Pies, który szczeka, jest niedogotowany.

Dobry wieczór, mam na imię Zosia, jestem pana nową sąsiadką.
- Miło mi, Dawid.
- Chcę dziś poszaleć: popić, popalić i kochać się całą noc! Masz wolny wieczór?
- TAK!
- Uff, super. To zostawię ci mojego pieska.

W wagoniku kolejki na Kasprowy turysta konwersuje z góralem
- Baco, a co by było, gdyby ta lina się urwała?
- A to by było.... ceci roz w tym tygodniu...

Pada deszcz, turysta cały przemókł, nagle widzi bacówkę.
Puka, otwiera mu baca, zaprasza do środka i tak sobie siedzą i rozmawiają. W pewnym momencie turysta mówi:
- Baco, dach wam przecieka.
- Wim.
- To dlaczego go nie naprawicie?
- Bo dyszcz poda -- odpowiada spokojnie baca.
- To czemu go nie naprawicie, jak jest słońce?
- Bo wtedy nie przecika.


Baca poszedł się wysikać przed chatę. Po chwili wraca cały mokry. Na to jego baba:
- Co, leje?
- Nie, halny wieje!

Mówi przedszkolak do przedszkolaka, z przejęciem:
- Ty, wiesz, że wczoraj znalazłem prezerwatywę pod kaloryferem?!
- Naprawdę?! A co to jest ten kaloryfer ?

_________________
Subaru DOMINGO 4WD SDX-Profi 09.1994 EF12i FA8 V2 bez szyber dachu(LKW)
Wieczność czeka - Czas ucieka


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: Rozrywka dla zmęczonych :)
Post: 2 lutego 2015, 09:21 
Offline
VIP
VIP

Rejestracja: 24 listopada 2008, 14:53
Posty: 336
Lokalizacja: Pl - Poznań
Po całonocnej libacji budzi się rosyjski generał i widzi jak jego adiutant czyści jego mundur z wymiocin. Żeby się jakoś wytłumaczyć generał tako rzecze do niego:
- Bo widzisz, dzisiejsza młodzież w ogóle nie umie pić. Wczoraj jakiś porucznik całego mnie zarzygał....
- Rzeczywiście panie generale! całkiem go po...ło! Nawet panu w spodnie nasrał!

Spowiedź
- Ojcze, a czy w trakcie postu można kobietę.....?
- Można, synu, ale nie tłustą.
:mrgreen: :lol:

_________________
Subaru DOMINGO 4WD SDX-Profi 09.1994 EF12i FA8 V2 bez szyber dachu(LKW)
Wieczność czeka - Czas ucieka


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: Rozrywka dla zmęczonych :)
Post: 20 kwietnia 2015, 07:48 
Offline
VIP
VIP

Rejestracja: 24 listopada 2008, 14:53
Posty: 336
Lokalizacja: Pl - Poznań
Rada, jakiej udzielono starszemu Panu, który wszedł do fitness centrum i zapytał trenera:








na której maszynie mam ćwiczyć, żeby młoda dziewczyna zwróciła na mnie uwagę?

Trener spojrzał na niego, zmierzył go z gory na dół i powiedział:
- chyba najlepiej jak Pan spróbuje... na bankomacie




--------------------------------------------------------------------------------


Pewien młody człowiek po zrobieniu dyplomu, dostał od swojej zamożnej rodziny bilet na rejs luksusowym statkiem pasażerskim. Radzi się kumpli co ma ze sobą zabrać.
- ...dobrą torbę podróżną, wygodne buty, kilka koszul, spodnie- bermudy, elegancki garnitur na wieczorne rauty, tabletki przeciwko chorobie morskiej i oczywiście kondomy... - wyliczają koledzy.
Facet robi zakupy z listą w ręku. Dochodzi do apteki.
- 20 prezerwatyw i 20 tabletek przeciwkowymiotnych - zamawia.
Aptekarz podając towar stwierdza ze współczuciem:
- Jak panu to nie służy to może się nie zmuszać...?!

--------------------------------

Wchodzi Jasio na lekcję, rzuca tornister, kładzie nogi na ławkę i krzyczy:
- Sieeeeema!
Widząc to zszokowana nauczycielka mówi do Jasia:
- Jasiu, natychmiast podnieś ten tornister, wyjdź z klasy i wejdź jeszcze raz - tym razem tak grzecznie jak Twój ojciec, kiedy wraca z pracy. Jasio ze spuszczoną głową, podnosi tornister i wychodzi z klasy. Po chwili drzwi pod wpływem mocnego kopnięcia otwierają się z hukiem, do sali wskakuje Jasio i krzyczy:
- Haaaaa! K..., nie spodziewałaś się mnie tak wcześnie!

----------------------------------

Z pamiętnika starej panny blondynki:
"Rozczarowałam się ostatecznie! Otwarłam drzwi, na których napisano "MĘZCZYŹNI" - a tam....ubikacja!

-------------------------------

Mąż chciał pozbyć się swojej żony.
Poszedł więc do apteki i zażyczył sobie flaszeczkę z cyjankiem.
Aptekarz zmierzył go groźnym wzrokiem i tłumaczy mu, że nie wolno mu wydać tej pozycji tak bez niczego.
Mężczyzna otworzył portfel, wyciągnął z niego zdjęcie swojej małżonki i położył go na ladzie.
Aptekarz spojrzał na fotografię i mówi:
"Najmocniej przepraszam, nie wiedziałem, że ma pan receptę."

---------------------------------------
Dziennikarz przeprowadza wywiad ze starym góralem, pięciokrotnym wdowcem:
- ...A swoją drogą, to zastanawiające, że pochował pan już pięć żon.
Góral:
- Co tu się zastanawiać? Po prostu szczęście od Boga i tyle!

_________________
Subaru DOMINGO 4WD SDX-Profi 09.1994 EF12i FA8 V2 bez szyber dachu(LKW)
Wieczność czeka - Czas ucieka


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: Rozrywka dla zmęczonych :)
Post: 20 kwietnia 2015, 10:45 
Offline
Liberatorus Maximus
Liberatorus Maximus

Rejestracja: 19 lipca 2014, 21:05
Posty: 211
gdzie jest przycisk lubię to? :)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: Temat do przemyśleń.
Post: 22 czerwca 2015, 07:47 
Offline
VIP
VIP

Rejestracja: 24 listopada 2008, 14:53
Posty: 336
Lokalizacja: Pl - Poznań
Jeśli tego do tej pory nie czytaliście, warto przeczytać do końca ! Profi




> Niewierzący profesor filozofii stojąc w audytorium wypełnionym studentami zadaje pytanie jednemu z nich:

> - Jesteś chrześcijaninem synu, prawda?

> - Tak, panie profesorze.

> - Czyli wierzysz w Boga.

> - Oczywiście.

> - Czy Bóg jest dobry?

> - Naturalnie, że jest dobry.

> - A czy Bóg jest wszechmogący? Czy Bóg może wszystko?

> - Tak.

> - A Ty - jesteś dobry czy zły?

> - Według Biblii jestem zły.

> Na twarzy profesora pojawił się uśmiech wyższości

> - Ach tak, Biblia!

> A po chwili zastanowienia dodaje:

> - Mam dla Ciebie pewien przykład. Powiedzmy że znasz chorą I cierpiącą osobę, którą możesz uzdrowić. Masz takie zdolności. Pomógłbyś tej osobie? Albo czy spróbowałbyś przynajmniej?

> - Oczywiście, panie profesorze.

> - Więc jesteś dobry...!

> - Myślę, że nie można tego tak ująć.

> - Ale dlaczego nie? Przecież pomógłbyś chorej, będącej w potrzebie osobie, jeśli byś tylko miał taką możliwość. Większość z nas by tak zrobiła. Ale Bóg nie.

> Wobec milczenia studenta profesor mówi dalej

> - Nie pomaga, prawda? Mój brat był chrześcijaninem i zmarł na raka, pomimo że modlił się do Jezusa o uzdrowienie. Zatem czy Jezus jest dobry? Czy możesz mi odpowiedzieć na to pytanie?

> Student nadal milczy, więc profesor dodaje

> - Nie potrafisz udzielić odpowiedzi, prawda?

> Aby dać studentowi chwilę zastanowienia profesor sięga po szklankę ze swojego biurka i popija łyk wody.

> - Zacznijmy od początku chłopcze. Czy Bóg jest dobry?

> - No tak... jest dobry.

> - A czy szatan jest dobry?

> Bez chwili wahania student odpowiada

> - Nie.

> - A od kogo pochodzi szatan?

> Student aż drgnął:

> - Od Boga.

> - No właśnie. Zatem to Bóg stworzył szatana. A teraz powiedz mi jeszcze synu - czy na świecie istnieje zło?

> - Istnieje panie profesorze ...

> - Czyli zło obecne jest we Wszechświecie. A to przecież Bóg stworzył Wszechświat, prawda?

> - Prawda.

> - Więc kto stworzył zło? Skoro Bóg stworzył wszystko, zatem Bóg stworzył również i zło. A skoro zło istnieje, więc zgodnie z regułami logiki także i Bóg jest zły.

> Student ponownie nie potrafi znaleźć odpowiedzi..

> - A czy istnieją choroby, niemoralność, nienawiść, ohyda? Te wszystkie okropieństwa, które pojawiają się w otaczającym nas świece?

> Student drżącym głosem odpowiada

> - Występują.

> - A kto je stworzył?

> W sali zaległa cisza, więc profesor ponawia pytanie

> - Kto je stworzył?

> Wobec braku odpowiedzi profesor wstrzymuje krok i zaczyna się rozglądać po audytorium. Wszyscy studenci zamarli.

> - Powiedz mi - wykładowca zwraca się do kolejnej osoby

> - Czy wierzysz w Jezusa Chrystusa synu?

> Zdecydowany ton odpowiedzi przykuwa uwagę profesora:

> - Tak panie profesorze, wierzę.

> Starszy człowiek zwraca się do studenta:

> - W świetle nauki posiadasz pięć zmysłów, które używasz do oceny otaczającego cię świata. Czy kiedykolwiek widziałeś Jezusa?

> - Nie panie profesorze. Nigdy Go nie widziałem.

> - Powiedz nam zatem, czy kiedykolwiek słyszałeś swojego Jezusa?

> - Nie panie profesorze..

> - A czy kiedykolwiek dotykałeś swojego Jezusa, smakowałeś Go, czy może wąchałeś? Czy kiedykolwiek miałeś jakiś fizyczny kontakt z Jezusem Chrystusem, czy też Bogiem w jakiejkolwiek postaci?

> - Nie panie profesorze.. Niestety nie miałem takiego kontaktu.

> - I nadal w Niego wierzysz?

> - Tak.

> - Przecież zgodnie z wszelkimi zasadami przeprowadzania doświadczenia, nauka twierdzi że Twój Bóg nie istnieje... Co Ty na to synu?

> - Nic - pada w odpowiedzi - mam tylko swoją wiarę.

> - Tak, wiarę... - powtarza profesor - i właśnie w tym miejscu nauka napotyka problem z Bogiem. Nie ma dowodów, jest tylko wiara.

> Student milczy przez chwilę, po czym sam zadaje pytanie:

> - Panie profesorze - czy istnieje coś takiego jak ciepło?

> - Tak.

> - A czy istnieje takie zjawisko jak zimno?

> - Tak, synu, zimno również istnieje.

> - Nie, panie profesorze, zimno nie istnieje.

> Wyraźnie zainteresowany profesor odwrócił się w kierunku studenta.

> Wszyscy w sali zamarli. Student zaczyna wyjaśniać:

> - Może pan mieć dużo ciepła, więcej ciepła, super-ciepło, mega ciepło, ciepło nieskończone, rozgrzanie do białości, mało ciepła lub też brak ciepła, ale nie mamy niczego takiego, co moglibyśmy nazwać zimnem. Może pan schłodzić substancje do temperatury minus 273,15 stopni Celsjusza (zera absolutnego), co właśnie oznacza brak ciepła - nie potrafimy osiągnąć niższej temperatury. Nie ma takiego zjawiska jak zimno, w przeciwnym razie potrafilibyśmy schładzać substancje do temperatur poniżej

> 273,15stC. Każda substancja lub rzecz poddają się badaniu, kiedy posiadają energię lub są jej źródłem. Zero absolutne jest całkowitym brakiem ciepła. Jak pan widzi profesorze, zimno jest jedynie słowem, które służy nam do opisu braku ciepła. Nie potrafimy mierzyć zimna. Ciepło mierzymy w jednostkach energii, ponieważ ciepło jest energią. Zimno nie jest przeciwieństwem ciepła, zimno jest jego brakiem.

> W sali wykładowej zaległa głęboka cisza. W odległym kącie ktoś upuścił pióro, wydając tym odgłos przypominający uderzenie młota.

> - A co z ciemnością panie profesorze? Czy istnieje takie zjawisko jak ciemność?

> - Tak - profesor odpowiada bez wahania - czymże jest noc jeśli nie ciemnością?

> - Jest pan znowu w błędzie. Ciemność nie jest czymś, ciemność jest brakiem czegoś. Może pan mieć niewiele światła, normalne światło, jasne światło, migające światło, ale jeśli tego światła brak, nie ma wtedy nic i właśnie to nazywamy ciemnością, czyż nie? Właśnie takie znaczenie ma słowo ciemność. W rzeczywistości ciemność nie istnieje. Jeśli istniałaby, potrafiłby pan uczynić ją jeszcze ciemniejszą, czyż nie?

> Profesor uśmiecha się nieznacznie patrząc na studenta. Zapowiada się dobry semestr.

> - Co mi chcesz przez to powiedzieć młody człowieku?

> - Zmierzam do tego panie profesorze, że założenia pańskiego rozumowania są fałszywe już od samego początku, zatem wyciągnięty wniosek jest również fałszywy.

> Tym razem na twarzy profesora pojawia się zdumienie:

> - Fałszywe? W jaki sposób zamierzasz mi to wytłumaczyć?

> - Założenia pańskich rozważań opierają się na dualizmie - wyjaśnia student

> - twierdzi pan, że jest życie i jest śmierć, że jest dobry Bóg i zły Bóg. Rozważa pan Boga jako kogoś skończonego, kogo możemy poddać pomiarom. Panie profesorze, nauka nie jest w stanie wyjaśnić nawet takiego zjawiska jak myśl. Używa pojęć z zakresu elektryczności i magnetyzmu, nie poznawszy przecież w pełni istoty żadnego z tych zjawisk. Twierdzenie, że

> śmierć jest przeciwieństwem życia świadczy o ignorowaniu faktu, że śmierć nie istnieje jako mierzalne zjawisko. Śmierć nie jest przeciwieństwem życia, tylko jego brakiem. A teraz panie profesorze proszę mi odpowiedzieć Czy naucza pan studentów, którzy pochodzą od małp?

> - Jeśli masz na myśli proces ewolucji, młody człowieku, to tak właśnie jest.

> - A czy kiedykolwiek obserwował pan ten proces na własne oczy?

> Profesor potrząsa głową wciąż się uśmiechając, zdawszy sobie sprawę w jakim kierunku zmierza argumentacja studenta. Bardzo dobry semestr, naprawdę.

> - Skoro żaden z nas nigdy nie był świadkiem procesów ewolucyjnych I nie jest w stanie ich prześledzić wykonując jakiekolwiek doświadczenie, to przecież w tej sytuacji, zgodnie ze swoją poprzednią argumentacją, nie wykłada nam już pan naukowych opinii, prawda? Czy nie jest pan w takim razie bardziej kaznodzieją niż naukowcem?

> W sali zaszemrało. Student czeka aż opadnie napięcie.

> - Żeby panu uzmysłowić sposób, w jaki manipulował pan moim poprzednikiem, pozwolę sobie podać panu jeszcze jeden przykład - student rozgląda się po sali

> - Czy ktokolwiek z was widział kiedyś mózg pana profesora?

> Audytorium wybucha śmiechem.

> - Czy ktokolwiek z was kiedykolwiek słyszał, dotykał, smakował czy wąchał mózg pana profesora? Wygląda na to, że nikt. A zatem zgodnie z naukową metodą badawczą, jaką przytoczył pan wcześniej, można powiedzieć, z całym szacunkiem dla pana, że pan nie ma mózgu, panie profesorze. Skoro nauka mówi, że pan nie ma mózgu, jak możemy ufać pańskim wykładom, profesorze?

> W sali zapada martwa cisza. Profesor patrzy na studenta oczyma szerokimi z niedowierzania. Po chwili milczenia, która wszystkim zdaje się trwać wieczność profesor wydusza z siebie:

> - Wygląda na to, że musicie je brać na wiarę.

> - A zatem przyznaje pan, że wiara istnieje, a co więcej - stanowi niezbędny element naszej codzienności. A teraz panie profesorze, proszę mi powiedzieć, czy istnieje coś takiego jak zło?

> Niezbyt pewny odpowiedzi profesor mówi

> - Oczywiście że istnieje. Dostrzegamy je przecież każdego dnia. Choćby w codziennym występowaniu człowieka przeciw człowiekowi. W całym ogromie przestępstw i przemocy

> obecnym na świecie. Przecież te zjawiska to nic innego jak właśnie zło.

> Na to student odpowiada:

> - Zło nie istnieje panie profesorze, albo też raczej nie występuje jako zjawisko samo w sobie. Zło jest po prostu brakiem Boga. Jest jak ciemność i zimno, występuje jako słowo stworzone przez człowieka dla określenia braku Boga. Bóg nie stworzył zła. Zło pojawia się w momencie, kiedy człowiek nie ma Boga w sercu. Zło jest jak zimno, które jest skutkiem braku ciepła i jak ciemność, która jest wynikiem braku światła.

> Profesor osunął się bezwładnie na krzesło.

>

> Tym drugim studentem był Albert Einstein. Einstein napisał książkę zatytułowaną "Bóg a nauka" w roku 1921.

_________________
Subaru DOMINGO 4WD SDX-Profi 09.1994 EF12i FA8 V2 bez szyber dachu(LKW)
Wieczność czeka - Czas ucieka


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 25 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
cron