ClubSUB
http://subarulibero.org/

Mójmójmój!
http://subarulibero.org/viewtopic.php?f=4&t=1289
Strona 1 z 3

Autor:  woycieh [ 16 grudnia 2012, 23:53 ]
Tytuł:  Mójmójmój!

I udało się! Wiele tygodni szukania i w końcu mam swojego szalonego mikromikrobusa ;-)
Na początek się przywitam, choć na forum już kiedyś pisałem (pytałem o pasy do suzuki carry).
Wojtek mi na imię, jestem ze Śląska i z żoną od wczoraj jesteśmy posiadaczami Libero v1, tego oto:
Obrazek
Sztuka kupiona od tutejszego forumowicza - bażanta, którego pozdrawiam serdecznie! Fura super, a obiad, jakim nas uraczyłeś równie dobry :-D
Libero ma być autem "na co dzień" i na zimę, od wiosny do lata jeździmy citroenem 2cv z '73r i to chyba zawsze będzie dla nas auto nr jeden ;-)
Obrazek
Z pewnościa z czasem będę miał sporo pytań natury technicznej, często głupich, ale daleko mi do speca o mechaniki, więc jakoś sobie muszę radzić.

I przy okazji pytanie - czy jest tu ktoś z okolic Rybnika/Żor/Pszczyny, ew. innych części Śląska? Zawsze dobrze mieć jakąś bratnią duszę w pobliżu, która coś podpowie.

Juz właściwie na początku mam pewne przemyślenia. Otóż wracjąc wczoraj na trasie zaczął mocno się grzać, co w efekcie doprowadziło do prawie identycznych przeżyć jak te z postu proliba: http://subarulibero.org/viewtopic.php?p=10288#10288, który nawiasem mówiąc sprzątnał mi tamte libero sprzed nosa, bo pan leśniczy mi je obiecywał przez 3 dni i zapewniał, że jestem tym pierwszym i jedynym, a tu nagle "NIE MA". Ale jak widać dobrze się stało, ja trafiłem chyba lepiej :-)
Wracając do postu proiba-czytając go wczoraj w nocy, po powrocie do domu, po 400km przejechanych w 7godzin, miałem wrażenie, że ktoś opowiada mi moją podróż.
Auto grzało się niemiłosiernie, dmuchawa wiała tylko zimnem. Po 150km dolałem litr borygo (z oszczędności tylko litr, byłem już spłukany), chwilę było lepiej, temp spadła do ok. 3/4 wskaźnika, ale za moment znów skok pod samą czerwoną kreskę. Dmuchawa oczywiście wciąż daje tylko zimnem, więc i my już podmrożeni. W efekcie po 200km auto zagotowało się, a my utknęliśmy na jakimś pustkowiu, szczęśliwie wszystko wydarzyło się przy samej stacji benzynowej. Ruszyłem po domostwach aż trafiłem do tamtejszego mechanika, pewny że to termostat. A że na silnikach się nie znam specjalnie, a tym bardziej tym subarowskim, którego posiadam dopiero co od paru godzin, wolałem zasięgnąć porady specjalisty. Ten, że sobota wieczór, idzie na impreze, ruszyć mu się nie chce 50m na stację zerknąć, coś tam wróży, że to na bank nie termostat, że uszczelka pod głowicą, że auto mogę zostawić, ale dopeiro w pon się tym zajmą. No i że na części trzeba długo czekać pewnie, bo "subaru libero? A co to? Francuz jakiś?" (autentyk). Więc mowię do gościa, żeby sprzedał mi borygo po ludzkiej cenie, bo resztę gotówki mam, a do domu 200km, bankomatu w mieścinie nie ma, a na stacji chcą majątek. Dał za 40zł 5L, wróciłem więc do liberka, i zalewam i zalewam i tak pod korek, weszło 4L. Slyszę jak powietrze uchodzi, i płyn wchodzi tam gdzie powinien.
W końcu moment próby i udało się, odpalił. Happyend, kolejne 200km już bez żadnego grzania silnika, a dmuchawa, zaczęła podawać ciepło do kabiny.
Generalnie nie chcę absolutnie tutaj obwiniać bażanta - auta dostaliśmy sprawne, przez pierwsze 100km grzało tam gdzie trzeba [kabinę], i chłodziło też to co trzeba [silnik]. a nie na odwrót. Po prostu coś nawaliło, nie wiem, wyciekać zaczął płyn, czy po prostu było go mało, a ja dureń przed długą trasą nie sprawdziłem jego poziomu. Termostat to chyba jednak nie był. Pozostaje mi poobserwować teraz przy codziennym użytkowaniu, czy problem będzie wracał, czy była to jednorazowa akcja...

Się rozpisałem..

Pozdrawiam wszystkich, do zobaczenia gdzieś na trasie :)

Autor:  koko [ 17 grudnia 2012, 04:00 ]
Tytuł:  Re: Mójmójmój!

Wielce gratuluje taki wysyp świadczy o tym że i mi sie niebawem uda :!:

Autor:  Niuftia [ 17 grudnia 2012, 11:03 ]
Tytuł:  Re: Mójmójmój!

Witamy serdecznie w naszych progach. Jako zdeklarowany miłośnik Citroena Mehari (najlepiej jeszcze w wersji 4x4) ja cieszę się podwójnie bo widzę, że na bratnią duszę trafiłem. :mrgreen: Wprawdzie jeszcze nie mam ale po cichu rozglądał się po świecie celem ewentualnego nabycia. Po ostatniej wizycie w Afryce zacząłem także przyjaznym okiem spoglądać na R4 od Renaulta.
Wszystkie one z tej samej epoki pochodzą i mają to coś, co albo dawno zgubiły albo nigdy nie miały współczesne nam samochody.

Wracając do przygód z liberatorem. Czy po powrocie do domu musiałeś ponownie uzupełniać płyn w układzie chłodzenia?

Autor:  woycieh [ 17 grudnia 2012, 11:28 ]
Tytuł:  Re: Mójmójmój!

koko - powodzenia życzę, ja szukałem jakieś 3m-ce, a wcale nei ograniczałem się tylko do libero, brałem też pod uwagę piaggio, carry, hijeta czy damas. Ciężko było, a potem nagle BUM pojawiło sie kilka naraz :)

Niuftia - to ja również się cieszę i polecam bardzo, kaczka to niesamowicie wdzięczne auto, mehari zapewne też, niestety trudno dostępne i u nas cholernie drogie. Ostatnio był na allegro za 40tys. Gdybyś szukał jednak 2cv daj znać, może będę mógł pomóc.
A R4 też braliśmy pod uwagę! Właśnie teraz gdy decydowaliśmy się na zakup auta. Za mikrovanem przemawiała jednak jego pojemność i tak padło na libero ostatecznie.

Dzisiejsze auta to absolutnie nie to samo, chyba nigdy nie kupię nic "nowego" ;-)

Płyn chyba nie uciekł, przez cała drogę po dolaniu, wskaźnik temp. był na samym dole, ani nie drgnął, co też w sumie wydało mi się dziwne, z reguły jest w połowie :?:
Zaraz jadę coś pozałątwiać, zobaczę czy coś się nie dzieje.

Autor:  bażant [ 17 grudnia 2012, 12:35 ]
Tytuł:  Re: Mójmójmój!

Witam.
Zmartwiło mnie jak powiedziałeś mi z tym płynem.
Uszczelkę pod głowicą wymieniałem w tym roku, gdzieś tu opisywałem na forum że silnik nie ma mocy. była przerwana między tłokami i nie miał siły, ale płyn nie przeciekał. Ostatnio jak wymieniałem poduszkę przy silniku to sporadycznie obejrzałem silnik od spodu. było sucho przy kolektorze wydechowym i nad nim, zacieków też nie było żadnych więc myślę że uszczelka jest w porządku, mocy tez mu nie brakuje. Czujnik temperatury jak go kupiłem nie chodził ale to przez to że samochód stał ponad rok nie używany, po paru dniach jazdy zaczął chodzić. Z temperaturą silnika nie było nigdy problemu, wskaźnik był na połowie a jak szedł aby trochę do góry to zaraz wracał na swoją pozycję. Może i moja wina bo mogłem sprawdzić przed taką długą trasą czy jest po korek płyn, ale jak wymieniłem rok temu płyn tak go nie dolewałem, silnik się nie grzał i nagrzewnice chodziły jak należy.
Pojeździj i zobacz czy się coś będzie działo.
Czujnik temperatury może przegrzało go przy silniku... jak nie zacznie działać to odkręć śrubkę co jest przymocowany przy silniku i obczysc może pomoże... tylko dojście jest tam kiepskie.
Szczerze już tęsknie za libero:) jeszcze kiedyś na pewno sprawie sobie takie autko.
Grunt że trawił w dobre ręce ;-)

Autor:  woycieh [ 17 grudnia 2012, 14:29 ]
Tytuł:  Re: Mójmójmój!

Spoko, spoko, ja przypuszczam, że po prostu przegrzałem go jadąc te pierwsze 100km praktycznie tylko na 4biegu :) Płynu było może też nie za dużo to i zniknął szybko. To było dość głupie, ale zbyt sugerowałem się tym, że silnik nie brzmiał jakby domagał się wyższego biegu. Myślałem, że może jeździ się tym trochę inaczej niż osobówką, a 5tke wrzuca dopiero przy jakiś mega prędkościach a nie 80kmh :oops:

Jeszcze raz zaznaczam, że nie mam do Ciebie bażant absolutnie żadnych pretensji, takie rzeczy po prostu się zdarzają :)

Dziś przejechałem troche km, na zakupy itd, wszystko sprawia wrażenie, że gra ok.

Autor:  Szymon [ 17 grudnia 2012, 19:37 ]
Tytuł:  Re: Mójmójmój!

witam, witam
mam również pytanie natury technicznej odn. grzania (jako że posiadaczem libero jestem od niedawna i niewiele o nim wiem) - wskaźnik temperatury w moim autku po rozgrzaniu silnika lub przejechaniu powiedzmy 10km nieznacznie się podnosi tak do 1/4 skali, nie mogę też powiedzieć, aby nadmuch z czerwonego pola był mocno gorący - czy w takim razie wszystko w normie (nadmienię, że jest to libero V2)? Ponadto teraz zimą zaczął sporo palić no tak dychę na 100km - to też w normie? Taka moja sugestia, że może termostat padł i silnik nie nagrzewa się odpowiednio...

Autor:  jare'k [ 18 grudnia 2012, 23:55 ]
Tytuł:  Re: Mójmójmój!

niewiem jak w V2 ale w V1 grzanie najlepiej działa przy ustawieniu nawiewu na szybe.

Autor:  koko [ 19 grudnia 2012, 00:42 ]
Tytuł:  Re: Mójmójmój!

Rejestracja lub to lubartów?
I poka więcej fotek

Autor:  Profi [ 19 grudnia 2012, 14:45 ]
Tytuł:  ogrzewanie

jare'k - musisz odpowietrzyć układ grzewczy - w tym celu unieś tył Subaraka na jakieś 35-40cm nad ziemie"oczywiście po rozgrzaniu silnika" i w rękawicy ochronnej delikatnie odkręć korek wlewu płynu hłodzącego, stań nieco z boku auta bo może mocno strzelić gorąca para lub hłodziwo - korek może polecieć na ok. 2m. Potem musisz poczekać aż ustanie bulgotanie w układzie hłodzenia - ustaw regulatory grzania na max - następnie dolej płynu chłodzącego - jak to nie pomoże to czeka cię wymiana termostatu - :cry: - albo płukanie układu chłodzenia w jakimś warsztacie :cry: .
Pozdrawiam i życzę Spokojny i Radosnych Świąt Bożego Narodzenia - oraz jak najmniej kłopotów z SUBARAKIEM.

Profi

[ Dodano: 19 Grudzień 2012, 13:55 ]
jare'k - oprucz termostatu możesz mieć kiepską pompę wodną :cry: z racji już "pełnoletniości" Subaraka.
Profi

Autor:  koko [ 19 grudnia 2012, 14:57 ]
Tytuł:  Re: Mójmójmój!

Warto sprawdzić czy powrut chłodziwa nie jest zatkany .

Autor:  jare'k [ 19 grudnia 2012, 19:16 ]
Tytuł:  Re: Mójmójmój!

Wielkie dzieki za podpowiedz,jak tylko znajde czas to to posprawdzam,coprawda szykuje drógi silnik tak na top ale szkoda byłoby ten zajechać,tym bardziej że chula narazie,Zdrowych pogodnych i wesołych świąt życze i pozdrawiam.

Autor:  woycieh [ 19 grudnia 2012, 23:16 ]
Tytuł:  Re: Mójmójmój!

Mój też pali sporo, tzn tak mi się wydaje, jeszcze nie miałem okazji sprawdzić do porządku... Trasa powrotna po zakupie, może nie do końca być miarodajna, bo cisnąłem pierwsze 100km na 4biegu :oops: więc pewnie zeżarł swoje, potem się zagotował itd całe te przygody...Na dodatek 100km autostrady, tam to widać było gołym okiem jak wskaźnik paliwa pikuje w dół :cry:
W sumie myślę, że spalił jakieś 9/100. Szczerze to ja myślałem, że te maleństwa mniej palą i mam nadzieję, że to okaże się prawdą..

Co do ogrzewania, to tak jak mówił jare'k, muszę mieć ustawione na szybę, żeby leciało ciepło. Dziwne, no ale widocznie to norma.

koko-LUB to okolice Lublina. Fotek moich jeszcze nie mam, więc dam kilka tych od bażanta, które przesłał mi przed zakupem.

Profi, dzięki za rady, myślę że układ może być zapowietrzony, jak dolewałem płynu to meeega bulgotało, coś z tym pewnie jest.

A, i wspomniane fotki:
http://imageshack.us/g/801/obraz001tu.jpg/

Autor:  Bartel [ 20 grudnia 2012, 11:02 ]
Tytuł:  Re: Mójmójmój!

woycieh pisze:
W sumie myślę, że spalił jakieś 9/100. Szczerze to ja myślałem, że te maleństwa mniej palą i mam nadzieję, że to okaże się prawdą.


Biorąc pod uwagę kubaturę, masę, napędy oraz antyaerodynamikę nie możemy oczekiwać cudów, niestety. Poza tym to auta z ubiegłego wieku, bądź co bądź. Ale odpłacają bananem na twarzy na przykład zimą, kiedy inni buksują swoimi super furami, a człowiek w "kredensie" wyjeżdża sobie z każdej niemal lodowej czy śnieżnej opresji. I to jest piękne. :mrgreen:

Autor:  woycieh [ 20 grudnia 2012, 11:28 ]
Tytuł:  Re: Mójmójmój!

No tak to wszystko prawda, ale jednak liczyłem na ok.7l, no MAX 8 :shock:
Moja kaczka '73 pali 5.5l, fiesta '88, 6.5l, także stare auta niekoniecznie muszą pożerać dużo. Fakt, że trochę inne siniki i przede wszystkim kształty, no ale jednak :-D

Strona 1 z 3 Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/